DANIA Z DZIECKIEM – SKANDYNAWSKI RAJ DLA RODZIN

Wybór Danii na rodzinne wakacje może nie wydawać się czymś oczywistym. My do tej pory wychodziliśmy z założenia, że nie ciągnie nas do Skandynawii, bo za zimno i za drogo. Jednak w tym roku mocno nam się odmieniło:) Marzymy o tym, żeby zobaczyć zorzę polarną na kole podbiegunowym (albo na Islandii), otworzyć usta z zachwytu nad norweskimi fiordami, poczuć klimat Rovaniemi i przejażdżek psimi zaprzęgami czy też zjechać całą Szwecję kamperem dojeżdżając do Lofotów jak ostatnio rodzina Natalki z Taste Away :)

Na pierwszy ogień poszła jednak Dania, do której wybraliśmy się na totalnym spontanie, dwa dni wcześniej bookując noclegi przez Airbnb i robiąc zakupy na Frisco.pl (3/4 bagażnika zajmowało później jedzenie na dwa tygodnie).

Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że niewiele państw na świecie może się z Danią równać pod względem różnorodności, przyjaznej dla rodzin infrastruktury, mentalności oraz liczby atrakcji. Dzieci do 17 roku życia w większości miejsc wchodzą za darmo, a czasem nawet i jedzą za free. W browarze Carlsberga, gdy dorośli degustują chmielone procenty, dzieciom podaje się wodę czy soki. Przewijaki są niemal wszędzie, nawet w męskich toaletach (koniec z wymówką: Ty idź przewiń, bo do damskiej przecież nie wejdę...).

Na pewno słyszałaś o Legolandzie i przecudnych ogrodach Tivoli czy Lalalandii – protoplasty berlińskiej Tropical Island.

Ale Dania to coś więcej niż klocki i kolejki górskie. Kopenhaga to mega pozytywne miasto z mnóstwem parków, muzeów, pałaców i fenomenalnym oceanarium. Mieszkał tu też Hans Christian Andersen i można odbyć zwiedzanie Kopenhagi (i pobliskiej Odensy) jego śladami. Rzut beretem od jakiegokolwiek miasta rozciągają się długie piaszczyste plaże, z przezroczystymi wodami Bałtyku i Morza Północnego, śladami skarbów i osadami wikingów.

 

DZIECIOM SIĘ TO SPODOBA – TOP 13 ATRAKCJI DANII DLA DZIECI

1. Legoland w Billund

Mamy porównanie z Legolandem w Ulm (nasza recenzja TUTAJ) i naprawdę trudno powiedzieć, który resort jest fajniejszy. Na pewno są różne. Trochę obawialiśmy się, że po wizycie w jednym Legolandzie, Billund nas niczym nie zaskoczy, ale pozytywnie się rozczarowaliśmy.

65 milionów klocków Lego tworzących miniaturowe arcydzieła na kilku hektarach robi wrażenie! Plus do tego wszystkie konstrukcje parku rozrywki inspirowane kształtem klocków, zapierają dech w piersiach nie tyko dzieciom, ale i dorosłym. Całość jest podzielona na osiem stref tematycznych i nawet dwuletnie dziecko będzie się doskonale bawiło. My z Dianką byliśmy w niemieckim Legolandzie jak miała pół roczku i już wtedy na najprostsze kolejki czy łódki się załapywała, ale teraz po dwóch latach załapała się niemal na połowę duńskich atrakcji. Mega przydatne jest też to, że można sprawnie zaplanować swoją wizytę, bo na mapce atrakcji, którą otrzymuje się z biletem jest też informacja o minimalnym wzroście uczestników zabawy.

2. Lalalandia

Tuż obok Legolandu znajduje się największy aquapark w Skandynawii, łączący w sobie tropikalną krainę z parkiem rozrywki. Na 10 000 m2 wkomponowano setki wodnych atrakcji o temperaturze wody 28°C. Niektóre tuby i zjeżdżalnie mają nawet 100m długości! Szczególnie polecamy rodzinne Tornado.

3. Odkrywanie kamieni runicznych w Jelling (stojące głazy ze starożytnymi inskrypcjami)

Pierwszy z udostępnionych tu kamieni został postawiony ponad tysiąc lat temu przez króla Gorma Starego i zawiera pierwszą pisemną wzmiankę o Danii; drugi zaś sygnujący początek chrześcijaństwa i koniec ery wikingów, został wzniesiony przez twórcę duńskiego imperium terytorialnego Haralda Sinozębego (inaczej Bluetootha, który to był inspiracją dla L.M.Ericssona do stworzenia marki Bluetooth). W Jelling jest całe wielkie muzeum poświęcone historii Danii. Darmowe i całkowicie interaktywne. Na 4 poziomach umieszczono multimedialne makiety i panele ścienne, które zainteresują największego marudę.

4. Pełne zanurzenie w baśniowej krainie H.C.Andersena w Odensie – rodzinnym mieście pisarza

Tu znajduje się przepiękne muzeum i dom rodzinny Andersena, w którym przechowywana jest cała masa pamiątek po twórcy (z jego cylindrem włącznie). Dziewczyny usiadły z wrażenia, gdy tuż przed wejściem do muzeum, na zamkowej wyspie zbudowanej na stawie, rozpoczęło się przedstawienie z elementami najpopularniejszych bajek Andersena. Li oczywiście najszybciej wyłapała Małą Syrenkę, Calineczkę i Królową Śniegu. Warto wiedzieć, też, że naprzeciwko wyjścia z muzeum znajduje się Centrum Twórczości Dziecięcej, w którym dziecko może przepaść na długie godzinny biorąc udział w artystycznych warsztatach i przedstawieniach

5. Kolacja rodem z czasów wikingów

W tradycyjnej restauracji Valhalla w Rosklide (https://cafevalhalla.dk/).

6. Spływ łodzią wikingów (można usiąść przy jednym z wioseł!)

W Muzeum Łodzi Wikingów w Rosklide (http://www.vikingeskibsmuseet.dk/), w którym znajduje się pięć łodzi odbudowanych z wraków łodzi wikingów znalezionych na fiordach. Nam się poszczęściło i akurat trafiliśmy na doroczny festiwal Wikingów z regatami, pokazami budowania łodzi, strawą wojowników prosto z opiekanego świniaka i całą masą innych klimatycznych atrakcji.

7. Osada Legend Lejre

Tuż obok można jeszcze bliżej poznać jak żyli wikingowie w Centrum Wikingów w Ribe lub Osadzie Legend w Lejre. Tu przebrani aktorzy odtwarzają z udziałem zwiedzających scenki z epoki. Można tu też uczestniczyć w codziennych zajęciach z pradawnych czasów od piekarstwa (włączając w to własnoręczne uzyskanie mąki z ziaren pszenicy – absolutny hit wśród dzieci) po łucznictwo czy strzelanie kapustą z obronnej katapulty. Nas Osada Legend w Lejre naprawdę zauroczyła. Spodziewaliśmy się zwykłego skansenu, a weszliśmy do gigantycznej wsi, rozciągającej się na kilkuset hektarach powierzchni z całą masą nienachalnych atrakcji, wspólnych zabaw, interakcji i naturalnymi placami zabaw.

8. Zen na piaszczystych plażach

Po obu stronach Jutlandii rozciągają się pasma piaszczystych plaż i krystalicznie czystej wody. Zachodnia Jutlandia zapewnia mocniejsze wrażenia z uwagi na silne prądy i mocny wiatr, ale już we Wschodniej dzieciaki będą zachwycone płytkim i spokojnym wybrzeżem, a przede wszystkim ilością muszli. Zaś rodzice zachwycą się ciszą i brakiem jakichkolwiek tandetnych sklepów w promieniu kilkunastu kilometrów. Świetna plaża jest też 5 km od Kopenhagi i na niemal wszystkich południowych wyspach.

9. Geocenter na wyspie Møn

Wizyta w geologicznym centrum naukowym dla dzieci i spacer do rażąco białego Møns Klint gwarantuje doprawdy niezapomniane przeżycia.

10. Odkrywanie cmentarzyska Wikingów

Zarówno w osadzie w Lejre jak i na wielkim cmentarzu wikingów w Lindholm Høje. Kamienne kręgi są tu ułożone na wzór łodzi wikingów.

11. Kopenhaga

Jak dla mnie najfajniejsza europejska stolica. Szczególnie dla rodzin z dziećmi. Mała syrenka, interaktywne centrum nauki Experimentarium, Muzeum Sztuki Współczesnej (doskonałe skrzydło dla dzieci), oceanarium Den Bla Planet, zamki i bajkowe ogrody królewski (Rosenborg, Amlienborg, Christiansborg), ogrody Tivoli.

Zresztą o Kopenhadze napiszę więcej w kolejnym wpisie.

12. Przebieranki za wodza wikingów na pokładzie siedmiometrowej repliki łodzi wikingów

A wszystko to i dużo więcej w Muzeum Dziecięcym w Muzeum Narodowym w Kopenhadze.

13. Złapanie totalnej synergii z naturą i sielskim życiem na wyspie Ærø.

To prześliczna wyspa, w pełni samowystarczalna energetycznie i skupiającą się na idei slow & eco life. O wyspie się rozpiszę w dalszym poście, bo jest doprawdy idylliczna.

DANIA Z DZIECKIEM PRAKTYCZNIE:

Dojazd i transport:

Jechaliśmy autem przez Berlin i Hamburg, gdzie się zatrzymaliśmy na dwie noce, żeby zwiedzić niegdyś największe miasto portowe świata i Heide Park. Dalej pojechaliśmy do Billund, następnie przez Fionię do Zelandii, aby zwiedzić Kopenhagę i jej bliskie atrakcje (genialnym przeżyciem jest przejazd przez Wielki Bełt morskim mostem (240 DK w jedną stronę) – coś fenomenalnego gdy jedziesz paskiem drogi i nigdzie nie widzisz lądu!). Dalej udaliśmy się na wyspy: Møn (żeby zobaczyć białe klify) i na Ærø – żeby się dostać na tę ostatnią trzeba przepłynąć promem, który w dwie strony nas wyniósł €50. Dalej powrót przez Niemcy do Warszawy.

W totalu 3400 km.

Zakwaterowanie:

Jak zawsze Airbnb. Pod Kopenhagą znaleźliśmy dom Thomasa (po zarejestrowaniu się na Airbnb wyszukaj: Townhouse near Copenhagen), który był w pełni urządzony i doskonale skomunikowany z centrum. A to wszystko za jedyne 283 zł za noc za cały dom!

To samo na wyspie Ærø: 290 zł za piękny domek, 200m od plaży, z 1000m2 idealnie przystrzyżonego ogródka, nowiutkimi rowerami, kajakami, grillem, kominkiem i dziesiątkami planszówek! Po zarejestrowaniu się na Airbnb wybierz: Retro sommerhus på Ærø.


ZGARNIJ 100 zł!

Już za samo utworzenie konto użytkownika przez ten link >>>AIRBNB 100 zł OFF<< dostaniesz 100 zł zniżki na podróż do dowolnego miejsca na świecie w dowolnym terminie!


Wyżywienie:

Jedliśmy tylko kilka specjałów (mięcho w restaruacji Valhalla, a w Kopenhadze kanapki smørrebrød i stjerneskud). A tak wszystko mieliśmy z Polski. Specjalnie rezerwowaliśmy całe mieszkania czy domki z kuchnią, aby móc przed wyjściem w trasę przygotować sobie przekąski czy obiady i spakować je w pojemniki. Co ciekawe, choć Duńczycy słyną ze swojej kuchni i mają doskonałe jedzenie, to jest dla nich normalne, że pakują lunchboxy i jedzą z nich wszędzie, gdzie tylko mają ochotę. Nawet odgrzewanie domowej zupy we własnym pojemniku w eleganckiej restauracji nikogo nie dziwi. Dziewczynkom też z góry, jeszcze przed wyjazdem powiedzieliśmy, że jedziemy do kraju, w którym jedzenie jest co najmniej dwa razy droższe niż w Polsce (choć niektóre rzeczy w Netto były w cenach zbliżonych do Polskich), więc jemy tylko to, co sami przygotujemy. I to były doskonałe wakacje totalnie bez miauczenia typu: mamo chcę to i owo. Plus na jedzenie wydaliśmy dokładnie tyle samo ile przez dwa tygodnie w domu.

Zwiedzanie:

Wszystko zależy od tego, co chcecie zobaczyć. Niektóre atrakcje są bezpłatne, a żeby zbudżetować inne wystarczy wejść na strony z cennikiem danego miejsca. Co ciekawe, warto się zaopatrzyć w katalog Lego ze sklepu Lego, bo tam są zniżkowe kupony na wejściówki do resortów, a jak nie to polecam kupić bilety online z co najmniej 7-dniowym wyprzedzeniem – wówczas macie 24 zł zniżki na bilecie.

Dodatkowo czasem się zdarzają promocje, że przy zakupie wejściówek otrzymuje się drugą wejściówkę za free do zrealizowania na przykład w ciągu następnych 7 dni.

Jeśli chodzi o Kopenhagę to genialnym rozwiązaniem jest CPH Card – karta zapewniająca darmowy transport i wstęp do niemal wszystkich atrakcji w całym regionie stołecznym Kopenhagi. Karta jest aktywna 24-48-72 lub 120 godzin od momentu aktywacji. Co ciekawe dorosły do swojej karty może podłączyć dwójkę dzieci do 17 roku życia, i również one będą miały transport i wejściówki za free. My wybraliśmy opcje 72-godzinne, za które w totalu zapłaciliśmy jakieś 750 zł. Jak potem obliczyliśmy zaoszczędziliśmy dzięki temu… 1700 zł, bo tyle by nas wyszły wszystkie wejściówki i transport przy naszym intensywnym zwiedzaniu.

Duńczycy wiedzą, co jest w życiu ważne. Nie ma drugiego tak przyjaznego dla rodzin z dziećmi kraju w Europie. Baśniowy świat Andersena przeplata się wszędzie z morskimi przygodami Wikingów i setkami okazji do doświadczania natury wszystkimi zmysłami.

Nic dziwnego, że pominąwszy sprawę podatków, Duńczycy mają 100% pewność, że ich kraj jest najlepszy na świecie. Rodzina, egalitaryzm, dbanie o relacje i kontakt z naturą to podstawa tutejszego społeczeństwa. Wokół tego oscylują też dwie wartości : hygge i janteloven.

Hygge to sztuka tworzenia zażyłości i przytulności, poczucia wspólnoty, serdeczności i zadowolenia. Najskuteczniej osiąga się hygge jedząc i pijąc w towarzystwie rodziny i przyjaciół. Ponieważ dni przez większą część roku są w Danii długie i pochmurne, hygge doskonale komponuje się ze wspólnymi wieczorami przy blasku świec z doskonałym jedzeniem i grami planszowymi.

Janetloven z kolei, to nic innego jak pełen szacunek do pożytku społecznego. Konformizm społeczny w połączeniu z ochroną środowiska i życiem w zgodzie z naturą i ludźmi. W Danii nie ma miejsca na wywyższanie się. Wszyscy zarabiają podobnie. Nie widać większych różnic w klasach aut, domach, ubraniach czy zachowaniu. Za to wszędzie widać ekstremalną dbałość o jakość. Zaczynając od wzajemnych relacji, przez duński design, na wypielęgnowanych ogródkach w najdalszych zakątkach kraju kończąc.

Dla nas Dania była totalnym odkryciem.

Planowaliśmy szybkie zwiedzanie max 7 dni, a potem skok przez Oresund do Szwecji, ale tak nam się spodobało, że zostaliśmy całe dwa tygodnie, z czego niemal tydzień spędziliśmy na wyjątkowo fotogenicznej wyspie Ærø jeżdżąc konno i na rowerach, grając w planszówki i dyskutując z mieszkańcami.

Jedno jest pewne – po powrocie jeszcze bardziej wyostrzył nam się o pogląd na kwestię ochrony środowiska (Duńczycy z całą pewnością by masowo zlinczowali takiego Szyszkę za niszczenie przyrody), jakości spędzanego wspólnie czasu i dbania o zdrowie.

A najlepsze w tym wszystkim jest to, że na dwutygodniowe intensywne wakacje z trzema parkami rozrywki i całą masą atrakcji wydaliśmy w absolutnym totalu… 1750 zł na osobę (plus kilka zestawów klocków Lego dla każdego:)

Przeczytaj poprzedni wpis:
FORMY KOLORY – OAZA KREATYWNOŚCI DLA DZIECI I DOROSŁYCH

Umysł każdego dziecka to istna farma wyobraźni. Wystarczy tylko umożliwić mu przebywanie w stymulującym środowisku. Jeśli nie w naturze, to

Zamknij