“Mam oko na litery” A.D.Mizielińscy – nauka i zabawa w jednym

Seria książek obrazkowych Aleksandry i Daniela Mizielińskich od lat cieszy się niesłabnącą popularnością. I od dawna nie mogłam się doczekać, aż Li podrośnie na tyle, żeby móc z nią wertować kolejne strony poszczególnych pozycji. Jako, że dzięki Paniom z przedszkola Li jest zafascynowana literkami, to mój pierwszy wybór padł na “Mam oko na litery”, a zaraz potem na “Mam oko na liczby”. Jak wszystkie pozycje Mizielińskich także i przy tej pojawia się konieczność wymyślania własnej fabuły i bawienie się w detektywa przez strony książki.

MECHANIZM 

DSC_8935Na każdej rozkładówce w górnych rogach znajduje się dana literka, a pod nią liczba wskazująca ile słów po polsku jest na daną literkę na przedstawionej ilustracji. Na pierwszej stronie szukamy więc wszystkich słów zaczynających się na literkę A, na drugiej na B itd. Ilustracje nieraz są abstrakcyjne, a często też dwuznaczne i dziecko musi pogłówkować, żeby przypasować słowo do właściwej literki (np. słoń z rękawicami bokserskimi na stronie ‘B’).

DSC_8937 DSC_8936 DSC_8933Książka to tak naprawdę świetna zabawa dla całej rodziny. Można ją analizować strona po stronie szukając poszczególnych słów na daną literkę, ale można się też bawić w wyścigi na spostrzegawczość, kto znajdzie pierwszy daną ilustrację, czy też w budowanie historii co się dzieje na obrazku. Dodatkowo przy starszych dzieciach można ją wykorzystać do nauki języka obcego, bo autorzy umieścili takie obrazki, które nie tylko po polsku, ale też po angielsku, niemiecku czy francusku zaczynają się na daną literkę.

Zatem jeśli widzisz, że twój przedszkolak pała ciekawością do słów i liter koniecznie dołóż mu tę pozycję do biblioteczki :) Teraz jest akurat w promocji w Matrasie za 20 zł :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Ile naprawdę kosztuje wyprawka dla noworodka: jak na niej zaoszczędzić

Gdy zachodzisz w ciążę w euforii zakupów zaczynasz z rozkoszą biegać po sklepach dziecięcych przeszczęśliwa, że w końcu możesz te

Zamknij